Zapewne już po tytule tego posta domyśliliście się, że utwór który mam zamiar wam dziś zaprezentować nie skradł mojego serca. Autora już wcześniej znałam, bo którzy nie słyszał o jego najsłynniejszej powieści "Kod Leonarda da Vinci"? Myślę, że nie ma takiej osoby, która nie natknęła się nigdy na ten światowy bestseller, któremu doskonałą antyreklamę, a tak naprawdę reklamę zrobił Kościół. Zarówno tą pozycję, jak i wszystkie pozostałe w których występuje ulubiony bohater pisarza, czyli pakujący się w coraz to nowsze kłopoty Robert Langdon miałam okazję poznać. Wiedziałam więc czego się spodziewać, acz nie przypuszczałam, że jego najnowsza książka będzie aż tak tragiczna.
