wtorek, 20 stycznia 2015

"Sześć lat później" - czyli o tajemniczym zniknięciu




Ostatnio mam jakąś większą ochotę na czytanie współczesnych kryminałów. Jako, że mam obecnie dużo spraw na głowie lektura takich krótkich i odrywających od świata zewnętrznego książek sprawia mi olbrzymią przyjemność. Tak więc znowu sięgnęłam po powieść amerykańskiego mistrza tego gatunku - Harlana Cobena. Wciąż dopiero odkrywam jego twórczość, ale mając już dwie jego książki za sobą mogę spokojnie porównać z nimi tą, którą mam zamiar tutaj zrecenzować. "Sześć lat później"  to książka, która wydana została w roku 2013, a na rynku polskim zagościła w roku 2014.


Opis z okładki:

Minęło sześć lat od kiedy Jake Fisher stał w białym wiejskim kościółku i patrzył jak Natalie, miłość jego życia, wychodzi za innego mężczyznę. Przez sześć lat dotrzymywał obietnicy, jaką wymogła na nim Natalie: że zostawi ją i jej męża Todda w spokoju i nie będzie próbował nawiązać z nią kontaktu. Jednak przez tych sześć lat jego uczucia do niej nie wygasły. Jake wciąż myśli o swojej ukochanej i cudownych chwilach jakie spędzili razem w ośrodku pracy twórczej w Vermoncie. Nie może zrozumieć jej nieoczekiwanej decyzji, ani pogodzić się z jej utratą. Tak więc gdy przypadkiem natrafia w internecie na nekrolog Todda, nie może się powstrzymać i biegnie na jego pogrzeb. Tam czeka go największa niespodzianka w jego życiu.? Jake odkrywa wiele niepokojących faktów związanych z jego ukochaną Natalie, a także dowiaduje się czegoś o sobie samym. Te fakty są tak dziwne, że chwilami Jake wątpi w swoje zdrowe zmysły, a swoimi upartymi poszukiwaniami najwyraźniej budzi upiory przeszłości, gdyż nagle jego życie jest poważnie zagrożone...


Powieść zaczyna się bardzo ciekawie. Po tym jak sześć lat temu główny bohater był świadkiem ślubu swojej ukochanej postanawia ułożyć sobie życie od nowa i zapomnieć o Natalie. Jednak pewnego dnia dowiaduje się o śmierci jej męża. Postanawia ją odnaleźć, jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, że ściągnie przez to na siebie duże niebezpieczeństwo.
 
Kolejny dobry thriller Cobena, który miałam okazję przeczytać. Dynamiczna akcja i nieprzewidywalne zwroty akcji sprawiają, że powieść czyta się bardzo szybko. Ciekawa intryga początkowo zaskakuje, jednak Ci, którzy znają już dobrze twórczość autora z pewnością dopatrzą się schematycznych zagrań, które często stosuje w swoich utworach. Niemniej jednak jest to przyjemna książka do poczytania, zwłaszcza, gdy szukamy czegoś lekkiego i niewymagającego.
 
Co mi się nie za bardzo podobało to bohaterowie. Postacie pojawiające się w książce są niestety jak dla mnie za bardzo przesłodzone, lub wręcz odwrotnie demonicznie złe. Autor zarysował jasną granicę pomiędzy tymi dobrymi a złymi, przez co charaktery przez niego wykreowane są irytująco bezpłciowe i mało realne. Zdecydowanie zabrakło mi tu wyrazistszego zarysu psychologicznego bohaterów. Niestety żadnego z nich nie obdarzyłam sympatią, a ich zachowanie nierzadko mnie irytowało. Innym mankamentem, który również może nieco przeszkadzać są dialogi, które są moim zdanie zbyt infantylne i sztuczne.

 
Podsumowując "Sześć lat później" to przyzwoity dreszczowiec, nie najlepszy, ani też nie najgorszy. Jeśli szukacie czegoś niewymagającego, to jest to zdecydowanie pozycja skierowana dla was.



I tak po raz drugi zostałam nominowana do Liebster Blog Award, za nominację dziękuję Ruda Recenzuje.

1. Scharakteryzuj siebie w 3 zdaniach


Kocham czytać interesujące książki i oglądać dobre filmy. Nie lubię się nudzić. Jestem niecierpliwa i spontaniczna. ;)


2. Najlepszy film jaki widziałam/em to...

Mam naprawdę duży dylemat, ponieważ mam kilka ulubionych filmów. W mojej top 3 na pewno znalazłyby się: "Chinatown", "Popiół i diament" i "Lot nad kukułczym gniazdem". Jednak jeżeli muszę wybrać tylko jeden, to chyba póki co z wyżej wymienionych to "Lot nad kukułczym gniazdem" wywarł na mnie największe wrażenie. Zdaję sobie jednak sprawę, że wielu świetnych filmów nie widziałam i mój faworyt w tej kwestii może się jeszcze zmienić.

3. U innych najbardziej doceniam...

Szczerość.

4. Zawsze chciałam/em...
 
Napisać książkę ;)

 
5. Marzę, żeby zwiedzić...


Prawie pół świata, ale póki co najbardziej chciałabym odbyć podróż do Barcelony i Szkocji.


6. Prowadzenie bloga to dla mnie...
 

Przyjemność z tego, że mogę się dzielić opiniami z innymi blogerami.

 
 
7. Za 10 lat...

Będę stara ;(

 
8. Najchętniej wracam do...
 

Książek Zafona, a także przygód Sherlock'a Holmes'a.
 
 
9. Moim autorytetem jest...
 
 
Prawdę mówiąc jak na razie nie mam żadnego autorytetu ;)
 
 
10. Na co dzień...


Jestem bardzo zabiegana i ciągle brakuje mi czasu.
 
 
11. W najbliższe wakacje...

 
Postaram się znaleźć trochę czasu by nadrobić zaległości w "klasyce" ;)
A także mam zamiar w końcu się wyspać.


Tym razem nikogo nie wyróżnię, bo jest zbyt wiele ciekawych blogów, które odwiedzam i miałabym olbrzymi dylemat kogo wybrać ;)

30 komentarzy:

  1. Lubię książki Harlana Cobena. Tej jeszcze nie czytałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że bohaterowie są dość kiepsko wykreowani. Jednak czuję, że bym się nie zawiodła, gdyż lubię prozę Cobena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie w tego typu literaturze bohaterowie nie są najważniejszym aspektem, więc nawet gdy są mało ciekawi da się czytać ;)

      Usuń
  3. Moja mama namiętnie zaczytuje się w Cobenie, ja jednak nie miałam z nim styczności :) Ale może kiedyś...
    Pozdrawiam! :)

    http://o-ksiazkach-okiem-optymistki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Cobena, chociaż jak (chyba) każdy raz ma lepsze, a raz słabsze powieści:) Cieszę się, że wzięłaś udział w zabawie :) Masz już pomysł na fabułę swojej książki? I bez przesady z tą starością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie mam już w głowie pewien zarys fabuły. Chciałabym aby był to taki kryminał, ale z domieszką także innych gatunków ;)

      Usuń
  5. Ja również jestem okropnie niecierpliwa i marzy mi się wyjazd do Barcelony.. :) A co do książki nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barcelona - to przez Zafona i jego powieści ;)

      Usuń
  6. Wszystkie książki Cobena lubię, jednak nie da się ukryć, że teraz nie pisze już tak jak na początku... albo ja już nie potrafię tak dobrze odbierać jego książek, jak kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to właśnie autor pisze nieco inaczej, bo sporo osów sądzi podobnie ;)

      Usuń
  7. Z chęcią zapoznam sie z tym tytułem, ponieważ bardzo lubię tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie piekne jest zdjęcie na okładce. Cobena mam zamiar poznać. Na razie nie było mi z nim po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tego autora, ale może mi się ta książka spodobać. Pomimo tych bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Cobenem zdecydowanie warto się zapoznać ;)

      Usuń
  10. Nie znam twórczości tego autora, ale kto wie, może kiedyś sięgnę po jego książki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cobena znam z jednego thrillera, ale jego styl nie skradł mojego serca, nie wyróżniał się niczym, dlatego nie chciałam siegać po kolejne jego książki. Tu widzę równie ciekawy pomysł, ale ta książka bardzo kojarzy mi sie z poprzednią. Chyba spasuję.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na sił, jeżeli nie podoba Ci się styl, to rzeczywiście nie ma się co męczyć ;)

      Usuń
  12. Był czas kiedy zaczytywałam się w książkach Cobena, jednak już dawno po żadną nie sięgnęłam. Chyba czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam na półce co najmniej jedną, w porywach dwie, książkę tego autora... i już się gubię w tych moich nieprzeczytanych. Jak sięgnę i będę mieć dobre wrażenia,to nie omieszkam zabrać się za kolejną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu uda Ci się po którąś sięgnąć ;)

      Usuń
  14. Mam w planach Cobena, więc niedługo podzielę się własną opinią na temat jego twórczości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam z niecierpliwością ;-)

      Usuń
  15. Mimo że Cobena bardzo lubię, to nie jestem wobec niego bezkrytyczna i wiem, że czasami jego bohaterowie nie zachwycają, a fabuła bywa mało oryginalna. A jednak zawsze chętnie sięgam po jego książki bo zapewniają mi dawkę przyjemnej rozrywki. Podejrzewam, że z "Sześć lat później" byłoby podobnie :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Doskonale to napisałaś !Może i książka nie najlepsza ,ale bardzo dobra i przyjemnie się ją czytało.Zapewniła świetną rozrywkę ;-)

    OdpowiedzUsuń