niedziela, 28 czerwca 2015

"Klub Mefista" - czyli o tym, że demony są wśród nas



Jakoś tak w zeszłe wakacje miałam przyjemność zapoznać się z twórczością jednej z najpopularniejszych obecnie pisarek powieści kryminalnych z Ameryki - Tess Gerritsen. Po przeczytaniu tej pierwszej powieści miałam całkiem dobre odczucia. Dobry thriller, trzymał w napięciu, a co bardzo ważne w tego typu literaturze język mimo, że niezbyt skomplikowany, nie był aż tak prosty, by graniczył z kompletną grafomanią, tak jak to ostatnio zarzucałam Cobenowi. Autorka wywarła na mnie dobre wrażenie, dlatego też z chęcią sięgnęłam po inną powieść jej autorstwa.

Tess Gerritsen to amerykańska pisarka, która z zawodu jest lekarzem internistą ( stąd też zapewne fakt, że jedną ze swych bohaterek uczyniła również osobę związaną z medycyną ). W 1987 roku opublikowała swój pierwszy utwór. Jednak jej prawdziwa kariera rozpoczęła się dopiero w roku 1997, kiedy to opublikowała swój pierwszy thriller medyczny, do sfilmowania którego prawa kupiła jedna ze znanych wytwórni filmowych. Jej powieści zostały przetłumaczone na 20 języków.
 
 
Opis z okładki:
 
Łacińskie słowo 'Zgrzeszyłam', zapisane krwią w miejscu brutalnego zabójstwa młodej kobiety, to w dzień Bożego Narodzenia ponure motto dla lekarza sądowego Maury Isles i detektyw Jane Rizzoli. Obie kobiety szybko ustalają powiązania ofiary z psychiatrą Joyce O`Donnell, członkinią tajnego stowarzyszenia „Klub Mefista”. W ekskluzywnej rezydencji na Beacon Hill członkowie klubu zajmują się analizą zła. Czy można je naukowo wyjaśnić? Czy ma fizyczną postać? Czy szatan i jego demony naprawdę żyją wśród nas? Kolejne zwłoki znalezione tuż przed wejściem do rezydencji przewodniczącego klubu, historyka Anthony`go Sansone`a, nie pozostawiają wątpliwości, że pojawił się nowy seryjny morderca. Czy należy do stowarzyszenia? Czy Maura Isles, na której drzwiach ktoś wymalował te same symbole, co przy zamordowanych, będzie kolejną ofiarą?
 
 
 
Thriller Gerritsen to naprawdę dobrze skonstruowany kryminał, który wciąga czytelnika już od pierwszej strony. Oprócz zagadki tym co sprawia, że utwór ten jest taki ciekawy są liczne nawiązania do starożytnych podań i legend. Myślę, że wielu czytelników gustuje w takich smaczkach, mi zdecydowanie uprzyjemniły one zapoznawanie się z powyższą lekturą. Zagadki, tajemne bractwa, sekty, demony - któż nie lubi o tym czytać? Elementów horroru tu zaiste nie brakuje, jednakże nie dominują one wcale nad całością, a jedynie nadają pewnego kolorytu całej historii, która zdecydowanie trzyma się bardziej ziemi.  Jest krwawo niekiedy, nie przeczę, ale jest to wszystko zrobione z umiarem, autorka nie przytłacza odbiorcy zbyt szczegółowymi opisami makabry, skupiając się bardziej na przedstawieniu zagadki i scharakteryzowaniu postaci, niźli samych morderstw.  Zwłaszcza bohaterowie są całkiem ciekawi, w szczególności ludzie wchodzący w skład owego klubu Mefista, nietuzinkowe osobistości trzeba przyznać.
 
 
Co nie koniecznie na plus to sama zagadka, bo tak troszeczkę jak na mój gust zbyt przewidywalna, od dawna gustuję w tego typu literaturze, więc żeby mnie zaskoczyć, trzeba się naprawdę bardzo postarać, a tak wracając do tej książki to rozwiązanie może i mnie w pełni nie zaskoczyło, acz zarazem nie było aż takie proste do przewidzenia, mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli. Zawsze mogło być lepiej, ale też i gorzej więc nie narzekam. Wyszło przyzwoicie i tyle. Tak jak też wcześniej wspomniałam język utworu jest również odpowiedni. Jak na thriller, śmiem twierdzić, że jeśli napiszę, że dobry, nie będzie to w żadnym razie jakąś przesadą. Czytało mi się płynnie, łatwo, dialogi dobrze skonstruowane nie rażą sztucznością. Przyzwoite czytadło. Polecam.



Dane szczegółowe:

Tytuł oryginału: THE MEPHISTO CLUB
Literatura anglojęzyczna
Tłumaczenie: Jerzy Żebrowski
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-7885-614-6
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: ALBATROS
Data wydania: marzec 2013

28 komentarzy:

  1. Czytadło z pewnością idealne na lato. Tej powieści autorki nie czytałam, ale postaram się nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sprawdziłoby się idealnie ;-)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej powieści tej autorki, choć na półce czytają trzy. Nie jestem chyba jeszcze do jej twórczości zbytnio przekonana. Ale myślę, ze z czasem to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się jednak przełamiesz ;-)

      Usuń
  3. O matko nienawidzę kryminałów nawet jeśli treść jest zachęcająca. Właśnie leży koło mnie jeden kryminał, który se wzięłam ale nie odrobiny nie mam ochoty go czytać. Nie tym razem :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Swego czasu przeczytałam wszystkie kryminały z Rizzoli i Isles- uwielbiam je :) i cieszę się, że powoli zapominam ich treść, będę mogła kiedyś do nich wrócić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kryminałami już tak jest, że póki pamiętamy "kto zabił" nie możemy czytać raz jeszcze :)

      Usuń
  5. Sądzę, że raczej sobie odpuszczę, skoro w książce nie brakuje elementów horroru i momentami jest krwawo.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam autorki ale bym sie zapoznala ze wzgeldu na to ze zaczynam powolutku wchodzic w swiat kryminalow i horrorow :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dwa razy podchodziłam do tej książki, ale jakoś nie mogę jej skończyć. Nie przepadam za Tess

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam inne tytuły autorki, może kiedyś do niej wrócę, skoro to dobry thriller.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak do tej pory czytałam tylko jedną książkę tej autorki, ale myślę, że z czasem wejdę "głębiej" w jej twórczość ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze okazji czytać książek pisarki, ale ostatnio mam ochotę na kryminały, więc może niedługo poznam jej twórczość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o niej.Jednak jest to zdecydowanie mój gatunek.Poszukam jej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś zaczęłam czytać jedną z książek tej autorki, ale jakoś nie przypadła mi do gustu. Może sięgnę po jakąś inną. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować ;-)

      Usuń
  13. Kilka dobrych lat temu, po spontanicznym zakupie "Dawcy" w Biedronce zakochałam się w stylu i powieściach tej autorki :) Jednak ostatnio nic od Pani Gerritsen nie miałam w rekach. Nawet chyba mam "Ogród kości" nieprzeczytany :)

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Jej styl jest rzeczywiście dobry ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jej styl jest rzeczywiście dobry ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jej styl jest rzeczywiście dobry ;-)

    OdpowiedzUsuń