niedziela, 1 listopada 2015

"Dziady" - czyli o Gustawie, który przeistacza się w Konrada

 
 
"Serce ustało, pierś już lodowata,
Ścięły się usta i oczy zawarły;
Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata!
Cóż to za człowiek? - Umarły."
 
 
Jak wszyscy zapewne wiedzą wczoraj było Halloween. Jednakże ja dzisiaj chciałabym skupić się nie na nim, lecz na dużo nam bliższym obrzędzie Dziadów i związanym z nim utworem Adama Mickiewicza. Zarówno o jednym jak i o drugim każdy na pewno słyszał. W związku z tym, że przez ostatni miesiąc wytrwale omawiałam na lekcji dzieło naszego wieszcza, a także ze względu na to, że opisany obrzęd obchodzono właśnie w nocy z 31 października na 1 listopada, postaram się napisać o moich odczuciach związanych z lekturą tego dramatu romantycznego.

 
 
 
"Dziady" to cykl dramatów romantycznych Adama Mickiewicza publikowanych w latach 1822-60.  Spajającym wszystkie części jest obrzęd tytułowych Dziadów. W utworze pojawiają się liczne wątki autobiograficzne, zawartych zostało także wiele idei romantycznych.











Opis:

Dziady Adama Mickiewicza to powstały na przełomie kilkunastu lat dramat romantyczny, który stanowi bodaj najlepszy przykład tego gatunku literackiego i przez wielu badaczy twórczości wieszcza zwany jest "arcydramatem".

Część II : Podczas obrzędu dziadów wywoływane są duchy niemogące zaznać spokoju z powodu grzechów popełnionych za życia.

Część III : Trwa proces studentów - filomatów. Wileńskie więzienie jest pełne młodych ludzi, którzy otwarcie przyznają się do tego, że są Polakami. Jeden z nich, Konrad, staje się wcieleniem niepodległości własnej ojczyzny. Nadchodzą niespodziewane wydarzenia, w których ważną rolę odegrają siły pozaziemskie, a na ziemi po raz kolejny zetrą się szatan i Bóg.

Część IV : Do unickiego księdza przychodzi pustelnik. Mówi chaotycznie, śpiewa, zachowuje się ogólnie rzecz biorąc dziwnie. Ksiądz poznaje że to jego uczeń Gustaw. Wtedy pustelnik skarży mu się że ksiądz kazał mu wierzyć w ideały oświecenia i rozum.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
"Dziady" to trudna lektura. A w szczególności część III. Zbyt wiele możemy znaleźć tam nawiązań, odniesień i niedopowiedzeń, symboli i całej gamy różnorodnych postaci. Fakt, że jest to lektura i to jedna z tych najważniejszych na pewno nie działa na jej korzyść. Nie dziwi mnie więc niechęć wielu uczniów, wszak jestem jedną z nich, którzy nie darzą tego dzieła ciepłymi uczuciami. Niemniej jednak uważam, że warto dać szansę twórczości polskiego pisarza i zapoznać się z jednym z jego najważniejszych dzieł.
 
 
 
 
Całość składa się z czterech części. Jednak tak naprawdę zawsze koncentruje się na tylko na trzech, gdyż pierwsza nie została przez Mickiewicza dokończona. Pierwszy raz kontakt z tym dramatem miałam będąc w drugiej klasie gimnazjum. Omawialiśmy wtedy część drugą. Pamiętam, że niezwykle mi się spodobała. Uwielbiam ten gotycki i mroczny klimat. Sam obrzęd został przedstawiony bardzo ciekawie. Akcja rozgrywająca się w cmentarnej kaplicy w Dzień Zaduszny i wywoływanie duchów to tematyka jak najbardziej dla mnie.
 
 
 
 
 
 
 
Będąc już w drugiej klasie liceum (czyli we wrześniu tego roku) miałam okazję zapoznać się z częścią czwartą. Dramat, tym razem traktujący o nieszczęśliwej miłości również od razu zyskał moją sympatię. Czytałam go wieczorem, gdy za oknem było już ciemno, co na pewno ułatwiło mi jego odbiór. I chociaż nie jestem wielką fanką takich historii ta mnie zachwyciła. Myślę, że to przede wszystkim przez tą atmosferę grozy.
 
 
 
 
Na końcu przyszedł czas na część trzecią, o całkowicie innej tematyce - narodowowyzwoleńczy. Główny bohater - Gustaw z kochanka romantycznego staje się kochankiem ojczyzny - Konradem. Jest to niewątpliwie najtrudniejsza, najbardziej skomplikowana i dająca największe pole do interpretacji. Przyznam się, że za pierwszym razem nie wiedziałam o co w niej chodzi. Niezwiązane ze sobą sceny stanowiły dla mnie zagadkę, pozbawioną logiki i niezrozumiałą. Dopiero po szczegółowym omówieniu podczas lekcji całość nabrała większego sensu, ale i tak sądzę, że do tej części muszę jeszcze dorosnąć.
 
 
 
 
Podsumowując "Dziady" to zdecydowanie jedna z moich ulubionych lektur szkolnych. Dzieło niezwykłe, pozwalające na coraz to nowe odczytywanie. Napisane pięknym językiem i posiadające niezwykły klimat.


18 komentarzy:

  1. może nie jest to moja ulubiona lektura szkolna, ale jedna z tych, które dobrze wspominam i czytałam bez przymusu. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubiłam tę lekturę. Mam na swojej półce, chętnie wrócę do niej po latach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Dwójka" i "Czwórka" podobały mi się bardzo :) za to część III przytłoczyła mnie i nie podobała mi się za bardzo. Wielu uczniom sprawia dodatkowo ogromną trudność podobieństwo do "Kordiana" Słowackiego, a omawianie tych lektur tydzień po tygodniu nie ułatwia sprawy, bo podobne wątki i imiona bardzo się mylą, choć ja osobiście dawałam radę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh, jak ja to kocham! Tematyka taka typowo romantyczna całkowicie mi odpowiada, pokochałam tę lekturę całym sercem, do teraz zdarza mi się przeżywać ją mimo, iż już jakiś czas temu ją czytałam. Perła nad perłami, jak dla mnie. [... bla bla bla... ]; Reasumując, uwielbiam, kocham, ubóstwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię epokę romantyzmu więc jak najbardziej. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jest to moja ulubiona lektura szkolna, ale zdecydowanie należy do tych, które czytało się całkiem przyjemnie ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  7. Miło wspominam tę lekturę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie sie Dziady bardzo podobały. Bez dwóch zdań to jedna z najlepszych lektur jakie przyszło mi przeczytać! :>
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Wczoraj skończyłam czytać :D a jutro na lekcji języka polskiego mamy dyskutować o dziele naszego wieszcza narodowego :) nie mogę się doczekać, bo lektura bardzo podobała mi sie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj skończyłam czytać :D a jutro na lekcji języka polskiego mamy dyskutować o dziele naszego wieszcza narodowego :) nie mogę się doczekać, bo lektura bardzo podobała mi sie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. "Dziady" <3 :) Uwielbiam! I to wcale nie dlatego, że jestem po polonistyce ;) W pracy magisterskiej (pisałam właśnie głównie z romantyzmu) pisałam nawet o wątku wampirycznym w cz. III ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam "Dziady", a część III po prostu kocham. Nigdy nie zrozumiem czemu to "Pan Tadeusz" był tą ważniejszą książką (żadne argumenty mnie nie przekonują") :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój pierwszy kontakt z ,,Dziadami" to był spektakl telewizyjny, który widziałam jako dziecko. Zauroczyło mnie całkiem. Potem czytanie to już nie był specjalny wysiłek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam na bloga: rafaubloguje.blogspot.com.
    Ciekawe artykuły, zdjęcia i własne opowiadania

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam <3 szczerze!


    P.S. Organizuję u siebie wymiankę świąteczną z akcentem książkowym. Będzie mi bardzo miło, jeśli dołączysz do zabawy. W tamtym roku było super! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna, niesamowita lektura, niosąca w sobie wiele treści. jedna z moich ulubionych:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Coraz częściej zaczynam dostrzegać na blogach recenzenckich lektury szkolne i choć wiem, że mało osób je czyta sama zaczęłam zastanawiać się, czy nie zacząć. Wciąż się zastanawiam :)
    Bardzo przyjemny i ciekawy blog - zostaję na dłużej :)
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wizytę u siebie :)
    ~ Muśnięcie Śmierci
    http://marzenieliterackie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety nie miałam serca do tej lektury :)

    OdpowiedzUsuń