piątek, 13 marca 2015

"Kilka sekund od śmierci" - czyli odkrywanie kolejnych tajemnic Schronienia Abeona



 
 
Witajcie. Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o kolejnej książce Harlana Cobena, którą dane mi było przeczytać. Nosi ona tytuł "Kilka sekund od śmierci" i jest kontynuacją przygód Mickey'a Bolitara ze "Schronienia" (moja recenzja tutaj). Książka wydana została w roku 2012  przez wydawnictwo Albatros.


Opis:

Mieszkający teraz z Myronem chłopak powoli odnajduje swoje miejsce w nowej szkole, ale wciąż wpada w nowe kłopoty. Zaledwie kilka dni po wydarzeniach opisanych w pierwszej książce zostaje zamieszany w podpalenie i morderstwo, ponadto wciąż szuka śladów Rzeźnika z Łodzi i tajemniczej organizacji, jaką jest Schronienie Abeona, a także usiłuje odkryć prawdę o śmierci swojego ojca.
 
 
 
A teraz czas na kilka słów dotyczących moich przemyśleń po przeczytanej lekturze. Tak, więc od razu na wstępie muszę zaznaczyć, że powieść amerykańskiego autora bardzo mnie rozczarowała. Coben przyzwyczaił mnie do tego, że jego utwory trzymają w napięciu od początku do końca, co nie pozwala na oderwanie się od książki ani na chwilę. Myślę, że szybka akcja i "dreszczyk emocji" to podstawowe elementy dobrego thrillera i nie może ich zabraknąć w żadnym utworze pretendującym do tego gatunku. Niestety, mimo że autor to przecież jedna z największych gwiazd współczesnego kryminału, to w przypadku tej pozycji poległ na całej linii. I obawiam się, że więcej w jego dziele wad niż zalet.
 
 
Tym, co również niespecjalnie mi się spodobało była swego rodzaju nierealność świata przedstawionego przez autora. Większość tajemnic, które zostały wyjaśnione w tej części wydały mi się zbyt proste i naiwne, żeby były prawdziwe. Rozumiem, że jest to utwór skierowany do młodszych odbiorców, jednakże moim zdaniem była to lekka przesada. Coben mógł się bardziej postarać i stworzyć bardziej skomplikowaną intrygę, bo wiem, że go na to stać.
 
 
Podsumowując "Kilka sekund od śmierci" to zdecydowanie słabsza książka od całkiem znośnego "Schronienia". Bardzo brakowało mi napięcia i dlatego powieść okazała się ciężka w odbiorze. Nie polecam. Jeżeli jeszcze nie znasz twórczości autora i zastanawiasz się nad książką od której zacząć swoją przygodę, nie sięgaj po tą powieść.

35 komentarzy:

  1. Wklej linkpod słowo "tutaj" bo niestety nic tam nie ma :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Swego czasu często sięgałam po Cobena, teraz się to trochę zmieniło. Tej książki nie znam, ale widzę, że lepiej po przerwie z twórczością autora ją sobie odpuścić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Serii o Mickeyu jeszcze nie czytałam, ale jakoś mnie nie ciągnie. Wolę zostać przy Myronie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie miałam jeszcze czytać żadnej książki z serii o Myronie, więc z chęcią się skuszę ;)

      Usuń
  4. Książki Cobena lubię, ale raczej te starsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tylko jedną książkę Cobena i na razie mam dość. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że zabrakło napięcia, ale ki tak mam ochotę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto samemu spróbować ;-)

      Usuń
  7. Tej książki akurat nie mam ale posiadam inną autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na jej recenzję ;-)

      Usuń
  8. Czytałam trzy jego autorstwa, z których dwie mogę śmiało polecić, a mianowicie "Bez śladu" oraz "Krótką piłkę", oczywiście z serii z Myrionem. Ja nie wiem czy mam ochotę przeczytać wszystkie książki Cobena. Jak jakaś wpadnie w ręce, to z chęcią się z nią zapoznam, ale jakoś specjalnie za nimi ganiać nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapisałam sobie te tytuły i będę się za nimi rozglądać ;-)

      Usuń
  9. Ach, zmiażdżyłaś jednego z moich najulubieńszych autorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ta książka mnie do tego zmusiła ;-)

      Usuń
  10. Mam jedynie jedną powiesć tego autora za sobą i mile ją wspominam. Myslę, ze mogłabym siegnąć po recenzowaną przez Ciebie ksiażkę, skoro swój debiut z tym autorem mam już za sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej mogłabyś, ale według mnie byłby to raczej zmarnowany czas ;-)

      Usuń
  11. Już chyba nie potrafię się odnaleźć w książkach Cobena. A tak kiedyś lubiłam Myrona i Wina...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie to już nie są te powieści, co kiedyś ;-)

      Usuń
  12. Wygląda na to, że powinnam zacząć od innej książki Cobena.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja koleżanka kilka razy próbowała namówić mnie na przeczytanie jakiejś książki Cobena. Kiedy zabierałam się za jego dzieło, po kilku przeczytanych rozdziałach odkładałam książkę na miejsce. I już nigdy więcej nie wzięłam jej do ręki. Nie wiem czy dobrze robię, ale jego książki to nie mój styl.

    Pozdrawiam :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co zmuszać na siłę ;-)

      Usuń
  14. Szkoda, że ta książka okazała się słabsza. Jednak "Schronienie" mogę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pierwsza część jest całkiem zjadliwa ;)

      Usuń
  15. Książka była dla mnie o odrobinę gorsza od pierwszej części jednak nie mniej czekam na kolejną część. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może też z ciekawości przeczytam następną cześć, gdy się ukarze ;-)

      Usuń
  16. Nie czytałam pierwszej ze wspomnianych książek. Coben nie zachwycił mnie w jednej z przeczytanych przeze mnie sowich książek. Nie skreślam go jednak i może poszukam "Schronienia" ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor ma w swoim dorobku kilka naprawdę dobrze skonstruowanych thrillerów, więc się nie zniechęcaj ;)

      Usuń
  17. Autor jest zachwalany wszem i wobec. Miałam więc w planach sięgnąć po jego twórczość w bliższym, albo dalszym czasie, ale dzięki Tobie wiem, że mam nie sięgać po "Kilka sekund od śmierci", żeby się nie zrazić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie tą książkę odradzam na pierwsze spotkanie ;)

      Usuń