Strony

wtorek, 15 lipca 2014

Księżycowy Kamień - czyli o pierwszej powieści detektywistycznej



Fanką kryminałów jestem od dawna. Przeczytałam ich już naprawdę sporo. W końcu postanowiłam zapoznać się z utworami, które określiły podstawy i zasady prozy detektywistycznej. Tak w moje ręce trafiła książka Wilkiego Collinsa "Księżycowy Kamień". Było to moje pierwsze spotkanie z prozą brytyjskiego pisarza i muszę przyznać spotkanie nad wyraz udane. Jestem naprawdę zachwycona tą książką!  Ale po kolei...

Akcja utworu toczy się w XIX wieku. Młoda Angielka - Rachel Verinder dostaje podczas swoich 18 urodzin diament zapisany jej w spadku przez wujka. Na klejnocie rzekomo ciąży klątwa. Dziewczyna nie zważając na przesądy nosi kryształ podczas przyjęcia urodzinowego. Następnego dnia okazuje się, że w nocy diament został wykradziony. Rozpoczyna się emocjonujące śledztwo.

Co więc sprawiło, że jestem tak mocno zafascynowana Księżycowym Kamieniem?  Na pewno styl w jakim jest napisany. Pan Collins posługuje się bogatym i wysmakowanym językiem XIX wiecznej Anglii, którego próżno szukać we współczesnych powieściach,  a który nadaje książce wiele uroku. Dialogi zostały napisane w ciekawy i inteligentny sposób. Opisy, co prawda niekiedy ciut przydługawe są potrzebne, by zrozumieć całą tą zagmatwaną historię. Autor doskonale poradził sobie również z budowaniem napięcia. Na każdej stronie czytelnik jest zaskakiwany nowymi okolicznościami, które zamiast nas przybliżyć do rozwiązania jeszcze bardziej gmatwają całą sprawę. Spodobało mi się również to, że pisarzowi udało się mnie przechytrzyć i do samego końca nie odgadłam zagadki zniknięcia diamentu.

Jedyną wadą tej książki jest zbyt długi początek. Naprawdę mocno się wynudziłam zanim doszło do dnia kradzieży księżycowego kamienia. Ale warto było się trochę pomęczyć, gdyż dalsza część w pełni rekompensuje słaby początek.

Historię poznajemy dzięki chronologicznie ułożonym relacją świadków wydarzeń. Był to zabieg na prawdę dobrze przemyślany, gdyż dzięki temu możemy spojrzeć na wszystkie wydarzenia z różnych punktów widzenia. Każdy bohater pisze w swoim specyficznym stylu. Co tylko mnie utwierdziło w przekonaniu jak dużym talentem był obdarzony autor.

Wilkie Collins jest też w mistrzem w kreowaniu bohaterów. W książce nie brakuje interesujących i barwnie opisanych postaci. Prym tu wiedzie bezsprzecznie panna Clark,  która pragnie wszystkich nawracać poprzez rozdawanie ludziom swoich religijnych broszurek. Na uwagę zasługuje też stary, poczciwy Betteredge,  który od początku jest mocno zaangażowany w prowadzone dochodzenie, a gdy trapią go jakieś wątpliwości szuka porady w swojej ulubionej powieści - Robinsonie Crusoe. Istotną rolę odgrywają także służący, którzy sportretowani zostali jako oddani i wierni członkowie rodziny.

Kamień Księżycowy to porywająca i wciągająca wielowątkowa opowieść, w której obok intrygi kryminalnej występuje  rozbudowany wątek obyczajowy. Jest też dokładnym opisem Anglii epoki królowej Wiktorii, norm i obyczajów jakie wówczas panowały.

Komu mogę polecić? Na pewno miłośnikom starych powieści i tym, którzy podobnie jak ja chcą się przekonać jakie były początki tak popularnego gatunku jakim jest teraz niewątpliwe kryminał. Do przeczytania tej obszernej księgi niezbędna jest cierpliwość i wytrwałość, dlatego odradzam czytanie ludzią przyzwyczajonym do współczesnych utworów sensacyjnych, w których wszystkie wydarzenia następują po sobie w błyskawicznym tempie.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz